Jak już pewnie wiecie te wakacje były dla mnie pełne wrażeń. Udział w trzech festiwalach muzycznych dostarczył sporej dawki dobrej muzyki, ale z drugiej strony też bardzo mnie zmęczył ;)) Mimo wszystko było bardzo pozytywnie, a dobre wspomnienia pozostaną na długi czas. Mam dzisiaj dla Was trochę zdjęć z
Plener Festivalu, który odbył się w zeszły weekend. Byłam zaskoczona wyjątkowym klimatem i dobrą organizacją tego niewielkiego festiwalu. Była to czwarta edycja tej imprezy, więc myślę, że z roku na rok nabierze jeszcze większego rozmachu. Plener Festival to nie tylko muzyka. To również wystawy zdjęć,
obrazów, rzeźb, instalacji a także niepowtarzalny klimat uzyskany poprzez wyjątkową scenografię stworzoną wśród drzew. Można było odwiedzić kilka stoisk z ręcznie robioną biżuterią, zapalić sziszę przy dźwiękach muzyki na żywo... Po prostu luz, relaks, "pozytywnie zekręceni" ludzie i impreza na wysokim poziomie.

Trzeba wyostrzyć wzrok, ale można zobaczyć śmierć na koniu zrobioną z żarówki, śrubek, drutu...
Oryginalna, ręcznie robiona biżuteria z festiwalowych straganów. Mnóstwo kocich wzorów! :D
Tutaj rządził filc.
Piękny, ogromny naszyjnik.
Kolejne straganowe cudo.
Strefa Chill Out
Hasie, szkło i bele co!
zdjęcia: Michał Pastor
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie! :)) Shamelessly